Godzina 22 a ja gotuję obiad na jutro.
Wymyśliłam sobie bakłażana faszerowanego mięsem mielonym.
Przekroiłam bakłażana na pół i wyciągnęłam cały miąższ ze środka.
Pokroiłam dwie szalotki i paprykę czerwoną, po czym wrzuciłam do gara. Gdy zmiękły, dodałam mięso mielone z indyka a następnie po ok 7 minutach wyciąg z bakłażana :D
Udusiłam wszystko razem, przyprawiłam i dodałam przecier pomidorowy.
Piekarnik na 180*, połówki bakłażana z przygotowanym w środku farszem do zapiekary (można też wyrzeźbić sobie tacki z foli aluminiowej - testowane kiedyś). Jak ktoś ma ochote można posypać parmezanem :) Jeśli jednak ktoś odmawia sobie sera tak jak ja, polecam trochę polać serkiem wiejskim. Serio. Zapieczony ma takie fajne, ciągnące się kulki (jakkolwiek to brzmi).
No i właśnie doszliśmy do etapu na którym jestem. Bakłażanki siedzą w piekarniku i nie mam pojęcia ile tam poleżakują. Mam tylko nadzieję, że nie będę kisnąc w kuchni do północy :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz