sobota, 30 lipca 2016

Dzień IX: Pora na dłonie.

Zaniosłam moje bakłażanki do pracy - dla mnie i koleżanki z którą pracowałam. Bardzo chwaliła :)


Dodam jeszcze, że mam nową zajawkę. Kupiłam sobie lampę i uczę się malować paznokcie hybrydą. Zawsze miałam wylane, jeśli chodzi o pielęgnację dłoni, ale jak to się mówi: ALBO GRUBO ALBO WCALE. Zatroszczę się o każdy centymetr swojego ciała i powiem szczerze, że to miłe uczucie mieć zadbane dłonie. Kolejne wyzwanie: piękne, zdrowe, długie paznokcie z nadanym migdałowym kształtem + nawilżone dłonie. Startuję z pułapu: zniszczone, krótkie, łamliwe.

Docelowa długość i kształt:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz