sobota, 30 lipca 2016

Dzień IX: Pora na dłonie.

Zaniosłam moje bakłażanki do pracy - dla mnie i koleżanki z którą pracowałam. Bardzo chwaliła :)


Dodam jeszcze, że mam nową zajawkę. Kupiłam sobie lampę i uczę się malować paznokcie hybrydą. Zawsze miałam wylane, jeśli chodzi o pielęgnację dłoni, ale jak to się mówi: ALBO GRUBO ALBO WCALE. Zatroszczę się o każdy centymetr swojego ciała i powiem szczerze, że to miłe uczucie mieć zadbane dłonie. Kolejne wyzwanie: piękne, zdrowe, długie paznokcie z nadanym migdałowym kształtem + nawilżone dłonie. Startuję z pułapu: zniszczone, krótkie, łamliwe.

Docelowa długość i kształt:


piątek, 29 lipca 2016

czwartek, 28 lipca 2016

Dzień VII

Ten post w sumie nie ma sensu, bo nie mam dzisiaj nic ciekawego do napisania. Obiecałam sobie jednak, że będe się tutaj codziennie meldować, dając znać, że nie grzeszę i misjonuję nadal swój wyznaczony cel.
Kurna, tydzień bez syfiastego żarcia i słodyczy. Mogłabym odpalić szampana z tej okazji, ale postanowiłam, że alkohol też wyrzucam i wypiję dopiero na swoje urodziny. Dobrze, że papierosy nietuczą hehehe.
Na koniec coś, co mnie dzisiaj rozbawiło:





środa, 27 lipca 2016

Dzień VI: Tym razem obiad wymyślił mi pies :D

Najlepsze dania wynikają z przypadku. Dnia dzisiejszego nie miałam totalnej żadnej koncepcji, co zjeść na obiad. Jedyne co, wczoraj wieczorem wyciągnęłam mięso z zamrażarki (ćwiartki z kurczaka) a dzisiaj w pracy kupiłam mieszankę mrożonych warzyw, bo to po prostu mój must have, który musi być w domu.

Spacer z psem. Ten obwąchuję chodnik co 1,5 m aż w końcu zatrzymał się przy sklepie ze zdrową żywnością Vegananda. Patrzę na witrynę i pierwszym, co rzuciło mi się w oczy, był makaron ryżowy. Myślę sobie: nigdy nie robiłam - kupię i zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Jak pomyślałam, tak zrobiłam i się zakochałam.
Paczka 100g kosztuje 2,80 i starcza spokojnie na 4/5 porcji a jego "ugotowanie" jest BANALNE. Wystarczy zalać wrzątkiem, poczekać 2 minuty i już.

wtorek, 26 lipca 2016

Siema, tutaj dzień V.

Macie czasami tak wielką ochotę na coś, że aż was ciśnie w środku, by to mieć i czujecie, że jak tego nie dostaniecie, to umrzecie śmiercią cierpiętniczą ? No kurde ! O niczym przez cały dzień nie myślałam. Odliczałam czas aż w końcu wyjdę z tej pracy, wróce do domu i...

poniedziałek, 25 lipca 2016

Owsianko, królowo śniadań !

Dzień czwarty rozpoczęłam przepyszną owsianką.  Wynalazłam ją ostatnio we Freshu i jest genialnym rozwiązaniem na szybkie śniadanko podczas przerwy w pracy. Do tego wkroiłam pół bananka i garstkę borówek amerykańskich. Syto i pysznie ! Chętnie podzieliłabym się majestatycznością tego dania, ale po tym jak zrobiłam zdjęcie aparatem, odkryłam, że nie mam kabla. Złośliwość rzeczy martwych.

Pozostało mi wklejenie zdjęcia producenta:


Wartość odżywcza w 100 g produktu:
wartość energetyczna:1489 kJ / 354 kcalbiałko:10 gbłonnik:13 gwęglowodany:56 gtłuszcz:7,1 g



Opis:
Secret Fitness Owsianka to zdrowa, naturalna mieszanka błyskawicznych płatków owsianych, nasion Chia, suszonych moreli i jabłek, BEZ DODATKU CUKRU, czy MLEKA W PROSZKU. Jest to produkt dla wszystkich osób, którym nie jest obojętny skład ich gotowych owsianek.

Produkt nie wymaga gotowania, mieszankę wystarczy zalać mlekiem, wodą lub sokiem i gotowe.

Źródło

niedziela, 24 lipca 2016

Trzeci dzień na diecie - czas ogłosić sprawy istotne, czyli misja: PREZENT URODZINOWY.

Sprawa ma się następująco.

Jako, że dorośli lubią liczby, to przeliczyłam mój cel na kg i może zwariowałam podnosząc sobie tak wysoką poprzeczkę, ale wynosi on ich aż 15 (!).
Uznałam, że motywujące jest dochodzenie do finiszu etapami,  tak więc rozłożyłam to na czynniki pierwsze :D

Kolejny blog smutnej, zakompleksionej grubaski. Do czasu !

Serwus.

W sumie, to nie planuję niczego wielkiego. Poczułam wewnętrzną potrzebę uzewnętrzniania pewnych spraw, pasji i innych takich perełek. Za dużo rzeczy  mnie interesuje, czasami jest to chwilowe zauroczenie. Od razu uprzedzam: tak samo może być z tym blogiem (nie pierwszy i nie ostatni raz). Nie będzie tu nic konkretnego. Będe tu ja, czyli jeden wielki misz masz wszystkiego.

W październiku skończę 26 lat. Postanowiłam, że do tego czasu osiągnę swój wymarzony cel: zacznę być pewna siebie i wierzyć, że nie jestem gorsza od innych. Aby to osiągnąć fizycznie, muszę kurna zrzucić ten przeklęty balast raz na zawsze. Psychicznie - no cóż, to będzię większa misja.

Puenta w tytule posta.

sobota, 23 lipca 2016

Uszanowanko.

Pierwszy post - pierwsze wrażenie.
Cześć, jestem kosmitką i przybyłam na Waszą planetę, aby uskutecznić inwazję. Możecie zacząć budować bunkry i gromadzić konserwy.